18 sierpnia 2010

Odyseja przestępcza cd.

Dostarczone na komendę spodnie wzbudziły zainteresowanie. Co prawda przyszło do nas radosne pismo iż postępowanie umorzono... ale.. ponoć w okolicy znajdują się osobnicy mocno pokąsani przez szerszenie w interesującym nas okresie ... Podejrzane jednostki nie ustają w wysiłkach.. po tym jak nie mogli dostać się do naszego domu.. zapchali nam nasze kłódki.. zapewne w odwecie żebyśmy też nie mogli się do tego domu dostać ..
Dla odmiany, dzisiaj policja zatrzymała mnie, domagając się naprawy tłumika w moim aucie.. pech niestety, tłumik jest świeżo po wymianie.. fachowcy jednak tak go zmontowali, że tłucze się pod autem jak potępiona dusza w piekle .. czekam aż "mój" mechanik wróci z urlopu i naprawi ową naprawę... Odwiedzony niedawno warsztatowy przybytek objeżdżam szerokim łukiem...
Zbliża się wielkimi krokami koniec okresu próbnego w nowej pracy i wielki znak zapytania.. co zrobić ze sobą dalej. Jako że nie pisałam wcześniej, nadmienię, że wiosną tego roku upadła i rozsypała się w proch firma w której pracowałam.. ot taka sobie duża korporacja z kilkudziesięcioma oddziałami w Europie.. W każdym razie Polska część ogłosiła upadłość .. czy odzyskam pieniądze które firma jest jeszcze mi winna z tytułu niewypłaconych pensji... syndyk rozdrażniony faktem syndykowania w mojej byłej firmie, nie miał ochoty udzielić mi tej informacji ;) Bank zadzwonił z radosną wiadomością, że chętnie udzieli mi kolejnej pożyczki ..;)
Powoli mam już dosyć intensywności zdarzeń tego roku...

5 komentarzy:

  1. Tłumik...w każdym aucie, jakie posiadałam był wielkim problemem...i z jego powodu robiłam niezliczone wycieczki do warsztatu, jednego drugiego, 5, 10 po znajomych mechanikach, raz wracając z owego ot tak sobie odpadł na światłach na dodatek, poszurałam po asfalcie i na poboczu ktoś się zlitował z pobliskiego sklepu przepchał auto do swojego garażu przyspawał i działało,za 50 zł:D, kiedyś w połowie trasy w innym aucie taki przerdzewiały że też odpadł tym razem ze starości i aż trudno uwierzyć ale 25 km jechałam ryczącym potworem d najbliższego warsztatu.
    Raz ktoś ukradł mi nowiutki tłumik spod auta...no fatum jakies, złapali jegomościa a ja dostałam tylko powiadomienie że sprawe wliczyli w wyrok który był eh w zawieszeniu a ile nerwów mi to zjadło. A jeżeli chodzi o policję to nie wierzę w jej skuteczność a nerwówka tylko spotyka...poszkodowanych, o czym też kilka razy się przekonałam, dlatego teraz jak mi ukradli aparat nawet nie zawracałam im "szanownej" głowy.
    Praca...trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!za plan nowy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawam czy będzie część dalsza złodziejskiej odyseji ... jak znam życie to chyba tak, ale potem i tak umorzą :)
    pozdrawiam i życzę wytrwałości ... we wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  3. I my solidaryzujemy się Z Tobą z lekka przytłoczeni intensywnością tegorocznych wydarzeń. Ale nic to. Damy radę. Ty też!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam Wszystkim bardzo :) Lżej mi na duszy, że mogę się przed Wami wygadać i mnie rozumiecie :)

    OdpowiedzUsuń