26 marca 2017

chmurzaste wyzwania

Zamiast na lotnisku, siedzę w domu i próbuję dogonić rzeczywistość. Tak już mam. Być może, na starość, w końcu ogarnę to niezrozumiałe dla mnie i pozaziemskie zachowanie określane mianem "systematycznośći". Na razie się na to nie zanosi. W przerwie dla ratowania własnej psychiki małe wyzwanie. Nigdy nie umialam rysować zieleni. Moi prowadzący na studiach załamywali ręcę, a jeden z nich upracie twierdził, że mam jakieś chore wizje wybuchających stacji benzynowych. Najwyraźniej rysowanie chmur podlega tej samej kategorii. Biorąc pod uwage jednak, że w najbliższym czasie planuję chmurom przyglądać się bardziej intensywnie, jest nadzieja. Możliwe, że kiedys nawet ogarnę zasady stawiania przecinków. Wszystko przede mną . :)


22 marca 2017

pierwszy raz

Wczoraj obchodziłam swoją małą rocznicę, dwa lata temu pierwszy raz wsiadłam do szybowca :) Przy okazji mam też swój pierwszy raz z akwarelami. Straszny :) Kiedyś się  nauczę, ale na razie będę się trzymać wersji, że to najpiękniejsza akwarela świata - bo moja pierwsza własna :) W dodatku z szybowcem :) 


21 marca 2017

art at spring

Wiosna obudziła we mnie uśpioną artystyczna duszę. Ponieważ kolega z lotniska rozkręca sklep
z nadrukami  w tematyce lotniczej, postanowiłam dołożyć swoją małą cegiełkę.






Zaszalałam nie tylko na papierze :) Miał być szybowiec z ornamentem, wyszedł ornament
z szybowcem.