27 września 2011

jedz, módl się i pracuj, kochaj

Postawiłam kolejny kroczek w układaniu swojej mozaiki życia.
Podróż Liz w poszukiwaniu siebie i swojej duchowości, wciągnęła mnie, wpisała się w czas, miejsce i moje osobiste przemyślenia. Brakowało mi harmonii i równowagi. Inspiracja napłynęła z kilku wydarzeń, filmów i książek. „Jedz, módl się, kochaj”, spięło dla mnie,          w jedną barwną opowieść, je wszystkie.
IMG_3136mIMG_3137m
Dołączenie do codziennego życia duchowego aspektu, odkurzenie i rozwijanie własnej wiary, dopełniło mnie, okazało się brakującą częścią w mojej podróży przez życie. Wiara w moim życiu zawsze była obecna, teraz jednak, podobnie jak moje „wiejskie życie w mieście” przestałam odkładać ją na półkę, „na kiedyś”, podeszłam do niej twórczo, z miłością. Myślę też, że z większą dojrzałością, gdzie obok emocji, jest miejsce na świadomą pracę nad sobą, na przemyślane wybory.
Jednym z piękniejszych zdań które niedawno przeczytałam było to, że „wiara jest nieustannym poszukiwaniem Boga”. Otwarło mi ono oczy. Wydawało mi się, że Bóg, to ktoś kogo się znajduje ( albo nie ), a potem trwa, raz lepiej, raz gorzej w tym związku. Mnie od dłuższego czasu – trwało się gorzej. Wtedy przyszło to olśnienie, że Boga szuka się całe życie, że tak jak w miłości, nieustannie tworzy się tą swoją relację, jedyną, niepowtarzalną, bardzo osobistą ścieżkę.
IMG_3145mIMG_3144m
Zafascynowana historią, odnalazłam w niej wskazówki dla siebie. Czytając o religiach świata,  o dawnych wiekach i ludziach, dla których sacrum i profanum, modlitwa i praca przenikały się wzajemnie, uzupełniały, a nie stanowiły przeciwieństw nie do pogodzenia, zapragnęłam zintegrować swoje życie, nie oddzielać więcej tych dwóch cząstek, istniejących we mnie od zawsze. Ponownie ( jak przy wiejskim życiu ) okazało się, że nie musze w tym celu udawać się w podróż dookoła świata ( chociaż kto by nie chciał ? ;) ), nie muszę też porzucać swojego życia i przywdziewać habitu, zmieniać gwałtownie wyznania, ani czynić żadnych rewolucji. Kropla drąży skałę. Drobne czynności, decyzje, które w tej kwestii podejmuję od kilku miesięcy, odmieniają mnie i ubogacają.
IMG_3041m
Wracam do siebie samej, odnajduję spokój duszy. Idę za pragnieniem swojego serca.

4 komentarze:

  1. Piękna recepta na harmonię i wewnętrzny pokój ducha :)

    A Ja przesyłam fale dobrej energii ....a masz niech Cię rozgrzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie piszesz o swoich poszukiwaniach. Wiara potrafi wypełnić nasze życie po brzegi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłaś klucz do siebie.
    Niektórzy nigdy nie znajdują.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tylko dodam, ze najlepsze jest to, ze wracasz do samej siebie..oby harmonia duszy, serca i ciała została uchwycona :D

    OdpowiedzUsuń