01 maja 2016

once again

Taki angielski tytuł wpisu, bo głównie z tym kojarzy mi się mój powrót do regularnego latania po pół roku przerwy... Od razu zaczęłam od wysokiego konia, bo z porywistym bocznym wiatrem. Nie bardzo umiem ze zwykłym bocznym wiatrem, a co dopiero z porywistym :P . Nie to że lot po prostej, ale w zakrętach miotało mną bez składu i ładu, a podejście do lądowania było tragedią w 3 aktach. Akt pierwszy wyjście z czwartego zakrętu pod tytułem „w  poszukiwaniu prostej do lotniska”. Akt drugi mam za mało rąk i nóg,  a szybowiec ma dwa skrzydła i chodzi o to z tej drugiej prawej :) . Akt trzeci, jeżeli dotarłam do początku lotniska, przy przyziemieniu nie urwałam podwozia i zatrzymałam się przed wyciągarką to nazwijmy to sukcesem. Jeszcze to pojawiające się straszne pytanie w mózgu po poleceniu Instruktora, by poprawić budowę kręgu … „ ale co to jest krąg ????”
No dobra trochę przesadzam. Ale tylko trochę. Hahaha.


Pół tygodnia  szlochałam po nocach w poduszkę, że jestem debilem szybowcowym i nigdy nie nauczę się latać. Drugie pół analizowałam każdy kawałek tych moich lotów w szczegółach, wypisałam sobie wszystkie błędy, a w następny lotny weekend  skonfrontowałam swoje wnioski z Instruktorem i powoli zaczęły mi się wydeptywać od nowa prawidłowe ścieżki w mózgu.  
Możliwe, że poddałabym się jakiś milion razy już… ale kiedy wpadam prosto w komin 3 m/s, zakładam i czuje jak winda niesie mnie do góry... to zapominam, że nie umiem latać :)
W dodatku  dostałam filmik z lotu Foxem… oglądam go wciąż… nie wrócić już na lotnisko? Nie latać akrobacji…???? To niemożliwe…
Miłość jest ślepa… a ja kocham latanie nad życie…
czas wsiąść do szybowca…

and once again …

video

2 komentarze:

  1. Sarenzir jesteś The Best !!!!! uśmiechałąm się razem z Tobą ale tez miałam torsje kiedy Ty nie miałaś i pochłaniałaś lot :) jesteś moim bohatrem! ... cudowne przeżycie , dzięki bardzo <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za filmik! Przypomniałam sobie prawie namacalnie, jak to było mieć ziemię nad głową w trakcie wykonywania pętli:-), tylko akrobacji było mniej i był to Puchacz, nie Fox. Ale i tak już zawsze, zawsze będzie to najlepszy lot w moim życiu! Rozumiem Twój uśmiech i gratuluję serdecznie, cieszyłam się razem z Tobą, życzę Ci duuuuużo więcej takich przeżyć!:-)))

    OdpowiedzUsuń